Zima przyszła jakoś paskudnie szybko - i 5-miesięczny Dante przeżył prawdziwy szok termiczny, brykając po śniegu i przymarzając do podłoża podczas krótkich "postojów". Brak ostrości tego zdjęcia spowodowany jest serdecznym całuskiem, jaki mój szaraczek złożył na obiektywie :-)
